hej :)

Dawno tutaj nic nie pisałam :) Chciałam wam powiedzieć, że bloga nie będę już prowadzić i nie będę go odwiedzać. Jeżeli chcecie się ze mną skontaktować na pasku znajdziecie moją stronkę i tam możecie do mnie pisać :) Dużo się u mnie pozmieniało zaczęłam jeździć na zawody na małym <3 Byliśmy razem na zawodach w Atrium Swarzędz, Festyn żelaznej podkowy w stajni Raduszyn i jeszcze w paru innych miejscach. Bardzo dobrze mi się na nim startowało i był super koniem i dużo z nim pracowałam :) Daliśmy radę nawet wypracować jazdę w terenie z wyciągniętą głową bez ścigania. Niestety z małym się rozstałam ze względu na fakt, że byłam już na niego najzwyczajniej w świecie za duża. Tak jakoś złożyło się, że nie jeżdżę już w Delcie i jeżdżę na prywatnym koniu. Na Dominatorze startuję na zawodach i bardzo często u niego jestem bo jakieś 3-4 razy w tygodniu. Właśnie dlatego nie mam czasu na pisanie na blogu bo niestety dużo lekcji i konie zajmują mi cały wolny czas. Szkołę niestety kończę bardzo późno bo np o 17 i na 18 na konie :/ No i jeszcze jak wrócę trzeba zrobić lekcje. Tak więc żegnam się z wami może kiedyś znowu będę tu pisać zobaczymy jak to będzie :) Życzę wam miłego weekendu pa !

I żółtej już nie ma :’(

Dzisiaj jak przyszłam na jazdę dowiedziałam się a raczej sama zauważyłam, że żółta została sprzedana. Powiem wam szczerze, że jeszcze do żadnego konia tak bardzo się nie przywiązałam. Kiedy Karolina mi to powiedziała miałam łzy w oczach i nie wiem jakim cudem się nie rozpłakałam. Wiem, że była koniem szkółkowym więc raczej się do mnie nie przywiązała ale ja niestety do niej bardzo. Jedyne do mnie tak w tym boli to to, że raz o niczym nie widziałam a dwa ostatnie nasze skoki były co najmniej słabe i tego najbardziej żałuję. Zamiast niej jest teraz nowy koń Zorza. Siwa duża kobyłka, duża to może przesada ma około 150cm w kłębie, jest bardzo masywna. Ubrałam ją i jest bardzo miła w obejściu taki misiek powącha lubi być głaskana. Jak wsiadłam było wysoko i szeroko :D Jest bardzo czuła na wodzę i łydkę ale tylko na za kłusowanie przy zagalopowaniu się strasznie wpędza i instruktorka mi to mówiła, że mam się starać żeby zagalopowanie było w miarę płynne i zdaje obie sprawę z tego, że to jest na niej trudne. Zaczęłam sobie na niej kłusować i była tak nie wygodna tak mocno wybijała, że dawno nie jeździłam na takim koniu. Bardzo fajnie reagowała na przejścia ze stępa do kłusa i w drugą stronę. Jest jeszcze trochę ciekawa wszystkiego co się rusza ale na szczęście po 5 minutach się ogarnęła. Ćwiczyłam z nią głównie ustawienie i rozluźnienie, jeszcze nie potrafi się do końca skupić ale się stara. Spróbowałam zagalopować i za pierwszym razem chyba nie do końca zrozumiała o co mi chodziło więc spróbowałam w kolejnym zakręcie. Mocno usiadłam w siodło mocno ją ścisnęłam łydkami i rozpędziła się cztery kroki i zagalopowała. Instruktorka powiedziała, że jak na nią to i tak dobrze.Galop był w sumie fajny jest do przodu ale nie agresywnie. Nie było problemu z zatrzymaniem jej :) Zaczęliśmy skakać i powiem wam, że jak dla mnie to chyba nie będzie to koń do skoków. Wiem, że jest jeszcze młoda ale jednak dziwnie co prawda skakaliśmy tak małe przeszkody że czasem mogła by to przejść ale zawsze skoczyła. Była zmęczona bo była już po jednej jeździe więc po każdej przeszkodzie próbowała przechodzić do kłusa. Szczerze nie podobało mi się jak skakała może to dlatego, że od razu skreśliłam ją ponieważ przyjechała zamiast Żółtej. Nadal ciepię na brak zdjęć bo jeżdżę wieczorem i nie jestem wstanie zrobić normalnego zdjęcia w hali.

Kolosalna zmiana na lepsze :D

Dzisiaj jeździłam na siwej. Z tego co pamiętam ostatnie nasze skoki były okropne. Tamten trening zdecydowanie mogę zaliczyć do najgorszych.Było to jeszcze w lato więc dawno temu. Od tamtego czasu na niej nie skakałam, jeździłam na niej ale nie skakałam. . Jakoś dałam sobie z nią radę i wsiadłam na nią. Było mi bardzo dziwnie ponieważ jest zdecydowanie dużo chudsza od żółtej. Kłus jak zwykle masakra tempa nie było a jak chciałam ją przyśpieszyć to zaczynała galopować. Potem bardzo fajnie chodziła z głową w dole. Zaczeliśmy skakać i powiem szczerze że nie tyle co się bałam co po prostu miałam obawy że będzie tak jak ostatnio. Najechałam a pierwszą przeszkodę i byłam w ogromnym szoku. Przeskoczyła naprawdę super z zapasem bez wydziwiania i nawet chętnie. Cały trening był super i na duży plus. Siwa naprawę się ogarnęła i nagle się okazało że potrafi skakać :) Jestem naprawdę zadowolona i zdaję sobie sprawę że to dzięki Karolinie ( moja instruktorka) która w dużej mierze ja jeździła :D
Życzę wam miłego weekendu :)

Po długiej przewie …

Po tym jak jeździłam ostatnio o na małym stwierdziłam, że wszytko jest okej. Postanowiłam, że wrócę na skoki. Zapisałam się na piątek i dostałam żółtą. Z jednej strony cieszyłam się ponieważ bardzo dobrze ją znam ale bałam się czy jej delikatnie mówiąc nie odwali :) Nie było Pani Ali ale za to była Pani Ania. Nic wam nie mówiłam ale Libia miała dosyć sporo problemów z nogami i okazało się, że miała jaką wadę wrodzoną czy coś w tym stylu.Po tym jak się wywróciłyśmy na drugi dzień przyjechał weterynarz i ją zbadał. Na szczęście okazało się, że wszystko jest dobrze. Zaczęłam kłusować sobie na żółtej. Było w sumie okej niestety na tego konia nie ma mocnych. Choć by nie wiem co się zrobiło nie wybłagasz jej o ustawienie do wewnątrz lub zebranie się. No po prostu nie idzie. Zaczeliśmy skakać ale Żółta niestety nie miała dobrego dnia. Skakaliśmy linie na trzy foule. Najpierw niskie około 40 cm ale jak się zrobiło 50 cm to już był bunt. Na czterdziestkach było naprawdę okej. Dwa razy jej tylko nie pasowało. Jak zrobiło się 50 za pierwszym razem było w miarę ale z drugim masakra. Po dwóch wyłamaniach wkurzyłam się na nią i pojechałam od razu kolejny raz i w ostatniej chwili na chama wyłamała. Uderzyłam ”chorą” nogą w słupek demolując całą przeszkodę i tak mnie zaczęła boleć, że w tej samej chwili wyrzuciłam nogę ze strzemienia. Nagle zachciało jej się biegać i zaczęła galopować po całej hali a ja z bolącą nogą musiałam się z nią szarpać. Na tym skończyły się moje skoki a przyszły tydzień stanął pod znakiem zapytania. Uwaga ! Cierpię na brak zdjęć :( W ten weekend będę w piątek na skokach, w sobotę w terenie a w niedziele mam małe skoki w innej stajni. Pytanie moje brzmi czy chcecie relacje ze wszystkiego ?

Jak za dawnych lat :)

Moja noga potrzebowała jeszcze jednej jazdy żeby dojść do siebie. Więc mogłam mieć Libię ale powiedziałam, że jeszcze się boje. To Karolina stwierdziła, że wezmę Małego *.* Byłam w szoku naprawdę długa na nim nie jeździłam więc strasznie się ucieszyłam. Ubrałam go i skubaniec chciał mnie skubnąć przy podpinaniu popręgu. Wsiadłam na niego i myślałam że zaraz się pode mną załamie. Ogarnęłam się i zaczęliśmy kłusować byłam w szoku jak on szybko przebiera nóżkami :D Ćwiczyłam z nim zbieranie i to bardzo dobrze mu szło. Kiedy to gry weszło ustawienie do wewnątrz z wyciągniętą szyją było bardzo ciężko. Miał problem z ustawieniem to wewnątrz ponieważ jak to stwierdziła Karolina jak tylko sam robi to na jeździe to dzieci które uczą się jeździć tak jak by to za to karcą bo wodze muszą być równe. Kiedy tylko najdelikatniej jak potrawie ”pociągnęłam” wręcz dotknęłam już miał głowę w górze. Zaczęliśmy sobie galopować i tępo dla mnie miał niewiarygodnie szybkie :) Poprosiłam o jakąś małą przeszkodę i skończyło się na 60 cm a miało być 40 :D W skrócie jazda na bardzo duży plus i myślę że teraz wrócę już na skoki ;) To zdjęcie jest z przed dwóch latach lub z przed 1,5 roku kiedy zaczynałam moją przygodę ze skokami :) A wszystkim panią żeczę wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet :*
received_1656544261287590

Powoli dochodziny do normalności :)

Zanim wrócę na skoki stwierdziłyśmy z Karoliną, że pojeżdżę tak sobie. Na pierwszą jazdę dostałam żółtą i w sumie ucieszyłam się. Wsiadłam na nią, podciągnęłam popręg i zrobiłam strzemiona. Włożyłam lewą nogę ( ta która była naciągnięta) w strzemię i byłam w szoku. Z boku wyglądało to tak jak bym stała na palcach. Bardzo ciężko było mi się porządnie oprzeć. Przyznaję, że nawet mnie bolało ale jakoś mnie to nie dziwiło. Tak naprawdę po jakiś 20 min moja noga w miarę się ogarnęła ale niestety nadal odstawały mi palce. Trochę pokłusowałam z przerwami i pogalopowałam jedno koło bo stopa dawała o sobie znać :( Więc nic ciekawego się nie działo :) Macie tu fotkę z tym moim kochanym durniem <3 Tak wiem zdjęcie jest słabej jakości ale niestety moja jazda kończy się o 19 :( Więc o dobych zdjęciach mogę sobie pomarzyć.
received_574995265983825

Uwaga Uwaga !

Niestety od 20 dni nie było wpisu ale nie podejrzewałam, że kontuzja okaże się na tyle poważna, że tak długo nie będzie mnie na koniach :( Kiedy tylko pojadę do stajni to w ten sam dzień wrzucę wpis <3 A teraz macie tutaj zdjęcie z października z hubertusa który był w tematyce hallowenowej. Jechałam jak widać na kochanej żółciutkiej
12189735_486896704768817_9019515528697796312_n

Drobny wypadek z libią :(

Hejka :) Kiedy ostatnio w piątek przyszłam do stajni okazało się, że wróciła pani Ala. Bardzo się ucieszyłam ale z racji że jest po kontuzji i nie może nosić ciężkich rzeczy pomagała jej Karolina. Okazało się, że czeka na mnie dość spora niespodzianka ponieważ miałam skakać na Libi.Libia jakiś czas temu miała operacje z powodu jakiejś choroby genetycznej. Operowali jej przednie nogi. Jest po bardzo dużej przerwie trochę była jeżdżona i jak się okazało miałam dzisiaj na niej skakać. Przyznaje byłam przerażona ponieważ kiedy ostatni na niej jeździłam to naprawdę blisko patrzyłam na ścianę hali. No ale jak to mówią bierz co dają :) Poszłam ją czyścić śmiejąc się, że ona mnie dzisiaj zabije. Wsiedliśmy już w stępię zaczęłam ją zatrzymywać obiłam dużo wolt i ustawienie wewnętrzne aby się później słuchała. Mieliśmy zacząć kłusować a ja z przyzwyczajenia oparłam się mocno na strzemieniu żeby nie spaść przy jej pierwszym bryku a ona… nic. Byłam w szoku bez żadnych cyrków ruszyła kłusem. Zawsze gdy tylko przykładało się jej łydkę zaczynała o porządnych bryków a teraz super szła. Nadal zachowując czujność zaczęłam anglezować jak najdelikatniej się dało.Przyznaje było super. W kłusie naprawę dobrze nam szło i wreszcie galop. I znowu byłam przygotowana na masakryczne bryki a ty znowu nic. Zaczęłam galopować i przy pierwszy galopie było super ale za drugim razem strasznie zaczynała się nakręcać. Z całej siły musiałam ją przytrzymywać żeby się na zakrętach nie wywalić. Jeździliśmy szereg więc najpierw pięć drągów na ziemi żeby wyczuć odległość potem ostatni zaczął się podnosić. Bardzo podobało mi się jak Libia skakała troszkę za bardzo się napalała ale dało się to panować. Mieliśmy skakać przed ostatni raz i akurat gadałam z Karoliną śmiała się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i , że libia mnie nie zabiła a ja powiedziałam jej że nie tak szybko jeszcze może mnie zabić. Ruszyłam galopem na przeszkodę równe tempo wszystko idealnie pasowało pierwszy dąg, drugi, trzeci, czwarty stacjon i lądowanie zrobiłyśmy jedną fule i Libia się potknęła upadła na klatę i wywracając się na bok przygniotła mi lewą nogę. Kiedy zamknę oczy cały czas widzę te scenę. Libi na szczęście nic się nie stało wyszła z tego bez żadnego siniaka. Mi niby też nic na drugi dzień spuchła mi strasznie kostka więc pojechaliśmy do szpitala zrobili mi prześwietlenie na szczęście tylko ponaciągane mięśnie w okolicach achilesa i zbita torebka stawowa. DO jutro muszę chodzić o jednej kuli i jest malutka szansa aby w niedziele jechać w teren na… małym <3 Mam nadzieje, że do niedzieli moja noga powróci do normy i będę mogła jechać :)

Zdjęcia z obozu <3

W sierpniu zeszłego już roku byłam na obozie konnym w Mrzeżynie. Zdecydowanie najlepszy obóz na jakim byłam w tym roku też mam zamiar tam pojechać
DSC_0031
Na obozie każda osoba miała pod opieką swojego konia dawała mu codziennie owies siano itd. Oto moja podopieczna na jeździe :D

Tutaj dzikie galopy na Benku :D Ale tylko na początku bo później mu się nie chciało.
Chciałam dodać też zdjęcia z sesji w sukniach ale były one robione profesjonalnym sprzętem przez co są po prostu
za duże

Co się u mnie zmieniło ?

Wiem nie było mnie tu już pół roku więc chce wam w bardzo dużym skrócie opowiedzieć co się zmieniło :) Ostatnie moje wpisy dotyczyły jazd na małym który nadal jest moim oczkiem w głowie <3 Od tamtego czasu już na nim nie jeżdżę ponieważ po prostu z niego wyrosłam. Jeżdżę na takich koniach jak żółta czy siwy. W między czasie w sierpniu byłam na obozie konnym gdzie pławiłam konie, cwałowałam po plaży i co najważniejsze pobiłam swój rekord skoku. Skoczyłam 115 cm na sportowym koniu. W przeciągu tego czasu bardzo dużo się zmieniło miałam momenty kiedy chciałam zrezygnować z koni ponieważ słabo mi szło ale jakoś dałam radę. Kiedy nie skakałam na małym zaczęłam trenować na żółtej i czasami zmieniłam konia na siwą albo kliwie. Nabrałam pewności siebie i zrozumiałam jak niski w niektórych stajniach jest poziom jeździectwa :( Tutaj macie zdjęcie z obozu <3 Z zawodów na Hulagu mam jeszcze parę zdjęć z cwału i z sesji jeżeli chcecie to piszcie w kom :D
DSC_0003

Hejka :)

Po pół oku weszłam na tego bloga w sumie nawet przez przypadek :) Zobaczyłam że jakaś tam aktywność niby jest :D Mam pytanko czy jest tu ktoś kto chcę żebym bloga kontynuowała ? Wiem sporo czasu mnie nie było ale dużo się działo. Jeżeli chcecie, żebym wróciła to piszcie w kom wystarczy mi jedna taka osoba :) Ja teraz mam ferie a wy co porabiacie ?

skoki na siwym *.*

Hejo co tam u was? Jak wam mijają wakacje??? W piątek skakałam na siwym i trochę pozmieniało mu się w sprzęcie przez co też trochę się uspokoił ponieważ miał wytok i wędzidło (chyba) proste gumowe.(ale pewności nie mam) W każdym bądź razie było tak gorąco że rozprężaliśmy się na czworoboku przy lesie bo tak był cień i jako tako dało się wytrzymać. Kiedy zaczęłam na nim kłusować odrazy poczułam różnice w jego chodzie był zdecydowanie mniej nerwowy i nie machał tak mocno łbem. Kłusik jak zwykle wygodniutko nic specjalnego :) Zaczęłam galopować i był taki wolny jak dla mnie po tym małym że myślałam że zaraz przejdzie do kłusa no ale to było jego normalne tempo. Pogalopowaliśmy dwa kółka na prawo i na lewo. Mega śmiesznie mi się na nim jeździło jest taki wygodny cudeńko ^^ Zaczęliśmy skakać na początku jedną stacjonatkę. Jak na nim zaczęłam galopować przed przeszkodą to miałam wrażenie że jechaliśmy w miejscu i dwie trzy fule przed przeszkodą przyśpieszył i się wybił to było takie śmieszne. Normalnie jak koń sportowy :) Bardzo dziwnie się czułam tym bardziej że tydzień temu skakałam na młodym. Ale dobra poskakaliśmy i jedziemy trzy przeszkody pierwsza krzyżak druga i stacjonata i trzecia okser. Każda z nich nie była jakaś bardzo wysoka przynajmniej mi się tak wydawało. Zaczęliśmy sobie galopować i jedziemy wszystkie trzy na luzie i pierwsza ładnie druga też a przy trzeciej mogło być lepiej bo trochę przytupnął ale jakoś to wyszło. I tak sobie jeździliśmy i nawet nie zauważyłam kiedy z małych przeszkódek zrobiły się małe 90 XD Ostatni raz skakaliśmy okser i skakałam go 5 razy :D Juz wam mowie dlaczego kieby jechaliśmy teoretycznie ostatni raz na prawo i skoczył za wysoko i za szybko jakoś się u trzymałam Ale jechaliśmy jeszcze raz za drugim razem ja za bardzo wyszłam z ciałem się jeszcze raz za trzecim razem ładnie galopowaliśmy Ale przytupnął i wybił się tak naprawdę ze stój więc ja też zgubiłam strzemiona przez co się położyłam więc je jechaliśmy jeszcze raz i potem włamał więc jeszcze raz i nareszcie udało nam się to ładnie przeskoczyć i Pani Ala dała nam wreszcie spokój. Macie wpis trochę spóźniony bo nie miałam Internetu Ale to chyba nic pracuje jeszcze nad trzema wpisami które wkrótce opublikuję tak więc łapkujcie komentujcie i śledździe wpisy na bieżąco ;)

Skoki na moim skarbie *.*

Jeździłam w piątek na malutkim po przerwie dwu tygodniowej i jeszcze na dodatek cały czas bolały mnie mięśnie po siwej całe uda i achilesy (jak to się pisze) przez co byłam mega sztywna i jeździłam na nim jak taka deska. Było naprawdę ciężko w kłusie ale w galopie jakoś się wyluzowałam. Galopowaliśmy jego tempem i było naprawdę szybko. Na początek skakaliśmy niskiego krzyżaka i strasznie mi szło. Bolały mnie nogi przez co nie mogłam porządnie oprzeć się na strzemionach co za tym idzie skoki wychodziły fatalne bo wychodziłam z ciałem albo zostawałam albo nie wiem co jeszcze ale było naprawdę trudno.Skakaliśmy krzyżaka potem szereg (2 przeszkody) pierwsza też krzyżak druga stacjonata i potem jechaliśmy w lewo i jeszcze jedna stacjonata :) To była całość i pojechałam pierwszy raz kżyżak okej potem w prawo w miejscu gdzie było grząsko i zgubiłam prawe stzemie Ale jechałam dalej i pojechałam szereg pierwsza przeszkoda jeszcze jakoś Ale druga stacjonata nie dość że bez strzemiona ro jesze małemu nie pasowało i zrobił strasznie duży skok i utrzymała się ale wyszło to fatalnie. Pojechałam to jeszcze raz i było okej potem ostatnia przeszkoda i wyszłam trochę z ciałem Ale po za tym w miarę. Mam też do Was pytanie czy znacie może ćwiczenia które można wykonywać w domu na palce do konia ? Mam z tym dosyć duży problem ponieważ strasznie mi od stają przez co nieświadomie przekładając łydkę działam też piętą a tego nie chce potrzebuje czegoś sprawdzonego :) przepraszam ws tez ze wpis nie wyszedł w niedziele ale to dlatego ze nie dziala mi na telefonie opcja ustawienia daty i godziny aby wpis się wyrzucił miłych wakacji ;)

Siwa jest…. koścista XD

Hejo! We wtorek byłam na koniach jak zwykle z resztą ;) I jeździłam na siwej też nic nowego :) Przed moją jazdą miała jeszcze wcześniej jedną godzinę więc miała za przeproszeniem wszystko w dupie. I Karolina powiedziała że ją dzisiaj wkurzyła bo nic jej się nie chciało i mam ją „przetrzepać” (że w sensie ma pode mną iść porządnie) powiedziałam że nie ma sprawy. Wsiadłam na nią i od początku się wlekła więc nie było opcji żeby jeździć dzisiaj ( we wtorek) bez bata. Kiedy próbowałam kłusować nie obyło się bez bata w tyłek ale wreszcie ruszyła kłusowaliśmy tak sobie w kółko i zaczęliśmy jeździć drągi i ta oczywiście prawie wszystkie póknęła ale to tylko na początku jak się rozkręciła to szło nam w miarę okej. Zaczęliśmy galopować i ta się nie miłosiernie wlekła ale ze mną tak niema łydka bacik w łopatkę i jedziemy! Jak rozkręciłyśmy tępo to chciała nawet bryknąć bo ściągała łeb więc chyba jej się spodobało xd Karola postawiła nam mega małą przeszkodę miała ze 30 cm lub 40 cm więc dla mnie nuda :/ Ale po tym jak poskakaliśmy to moja pani instruktor pozwoliła mi zdjąć siodło i kłusowałam na oklep i ….. to nie był dobry pomysł :D Siwa jest bardzo koścista i siedziałam bardzo z tyłu ponieważ troszkę wbijał mi się jej kręgosłup XD Ale po za tym było okej bo tylko raz straciłam panowanie w sensie delikatnie wjechała do środka xd Dzisiaj krótki wpis ponieważ raz mi się nie chce dwa jestem na dziłce w lesie i pisanie tego posta zajęło mi 2,5 godziny. Wpisu ze skoków nie będzie bo skoków niestety nie było :( Tak wiem mi też jest przykro ae postaram się czymś nadrobić jeszcze nie wiem czym ale coś wymyśle :) Miłego weekendu wam wszystkim życzę :)

Mam mały pomysł

Słuchajcie z racji tego że już niebawem będzie mój 100 wpis to co wy na to żebym wrzuciła wam jakieś filmiki z jazdy ze skoków i wgl ale to nie będzie tak że tylko te najlepsze te słabe skoki też będą :) Zabawa musi być :D Piszcie w kom jak się wa podoba ten pomysł :)

Ważny komunikat !!!

Słuchajcie jak każdy wie już za nie długi czas wakacje i każdy gdzieś wyjeżdża ja też więc nie będę miała tyle treningów i wgl. Do końca czerwca postaram się wrzucać wpisy w miarę regularnie ale przynajmniej raz w tygodniu. Mam też taki pomysł aby ten blog był bardziej regularny wpisy będą pojawiały się co tydzień w niedziele o 20.00 (najpóźniej) a w tygodniu jak będzie się działo coś ciekawego to w jakiś losowy dzień też coś wrzucę co wy na to? Uważam że jest to w mirę rozsądny pomysł :) Chcę was też poinformować że w tym roku jadę na obóz jeździecki do stajni pestka w Mżerzynie a w między czasie wybiorę się również do podkowy Gruszczyn chcieli byście wpisy z tych miejsc? Macie tu fotkę z odznaki :D 20150523_152832

Skoki w Stajni Raduszyn

Przed odznaką tak jak już wspomniałam byłam na jeździe na skokach w Radyszynie na początek macie kilka fotek
DSC07918

DSC07947

DSC07854
Tylko bez hejtów wiem jak jeżdżę i jestem tam z instruktorem. Kiedy przyszłam do stajni i znalazłam Panią Halinę poszłyśmy siodłać konia a był nim Mirado ja go wyczyściłam ale nie osiadłałam bo przy zakładaniu siodła bryka ale niziutko.Więc kiedy już był osiodłany poszłyśmy na poadok i jeździłam sama. Na początku był troszeczkę sztywny ale im dłużej jeździliśmy tym bardziej się rozluźniał. Zaczęliśmy kłusować był nawet nawet. Jedyne co można mu było zrzucić to był troszeczkę wolny no ale to nic. Zagalopowałam dwa kółka i znów kłus. Przeszkody miałam ustawione tak jak są na brązowej odznace czyli cztery przeszkody. Najpierw pojechałam krzyżaka z kłusa i przed przeszkodą tak się nakręcił ale nie galopował. Przeskoczyliśmy i było to mega śmieszne. Ponieważ mały przy takiej przeszkodzie skoczył by jak by to nie wiem ile było a on tak niziutko. W trakcie skoku byłam zdziwiona bo uciekała mi noga to tyłu a nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało. Pojechałam to kilka razy i było w miarę. Następnie pojechałam sobie stacjonatę czyli przeszkodę nr 2. Jadę sobie wolnym galopem jesteśmy na przeciwko przeszkody i ten nagle przyspiesza jak koń sportowy wiecie jedzie równym tempem a przed przeszkodą się tak zbiera i przyśpiesza ale jakoś z tego wybrnęłam znowu cofnęła mi się łydka.(masakra) Na szczęście kiedy jechałam już po raz kolejny całość było naprawdę fajnie. I oczywiście z czym miałam problem ? Z zatrzymaniem się :D Nie mogłam w to uwierzyć no ale nic w końcu się udało za 4 razem XD Miłego weekendu wam życzę ja jestem na działce a wy jak go spędzacie???

Stajnia Raduszyn :)

ostatnio byłam w stajni Raduszyn na jeździe przed odznaką. Kiedy przyszłam zobaczyłam na padoku ze 12 koni *.* Aż mi się wierzyć nie chciało. Kiedy przyszła pani Halinka powiedziała że to urodziny i to dla tego. Ja dostałam Euro takiego słodkiego siwka ogromnego xd Macie jego fotkę :)
20150517_175648
Zaczęłam stępować i nie było wcale aż tak wysoko xd Za kłusowaliśmy i wyczułam, że chodzi podobnie do Robini czyli troczę twardo (krzywo(?)) no nie wiem jak to nazwać. Pani powiedziała, że na następnym zakręcie mam usiąść w siodło i jechać wysiadywanym ale się nie dało. Tak mocno wybijał, że cała latałam w siodle i tylko raz udało mi się wysiedzieć na jednym zakręcie :) Naprawdę próbowałam wszystkiego ale nie. Zaczęliśmy galopować wzięłam go na koło o średnicy 20 m ( hahaha aż dziwnie ) i kiedy ruszył zaczęłam jechać w pół siadzie ( jak ktoś wie jak po się pisze to proszę o informację ponieważ nie mogę znaleźć jak to się pisze :)) Pani powiedziała mi że jak się poczuje pewnie to mam jechać w pełnym siadzie więc od razu usiadłam i z boku to wyglądało chyba jak bym anglezowała w galopie porażka. Był naprawdę nie wygodny szczególnie dla osoby która średnio z ładnym wysiedzeniem. Kiedy skończyliśmy po kolei jechałyśmy czworobok ujeżdżenia. Jechałam jako trzecia i nie poszło mi za dobrze bo słabo z chodami wysiadywanymi ale tak to okej. Potem pani która jeździła na Barczello powiedziała, że chciała by spróbować na Euro więc zamieniłam się z nią końmi wsiadłam na niego i był bardziej żywy i zdecydowanie wygodniejszy. Za kłusowałam sobie było super to pojechałam też na nim czworobok i był naprwdę wygodny. Galop naprawdę okej jedyne co mi w nim nie odpowiadało to trochę się nakręcał w kłusie bo chciał galopować ale dało się go ogarnąć. Więc w końcowym efekcie zdecydowałam że odznakę pojadę na nim :) Jak chcecie to mogę jeszcze wrzucić wpis ze skoków a później z odznaki :) Ale chce mieć tutaj choć jeden kom albo like ;) Dziękuję wam za tą super aktywność 1300 wyświetleń i przepraszam was za to ze tak mało wpisów ale teraz się poprawię :)

Wow *.*

Jesteście naprawdę cudowni 1245 odsłon *.* Wierzyć mi się nie chce nigdy nie myślałam że będę miała tyle odwiedzin. Jesteście cudowni więc z tej okazji będę miała dla was niespodziankę jeśli oczywiście chcecie :) Jeśli tak to poprosze tu chociaż jeden kom :)

Moje zawody *.* Kit z tym że we własnej stajni xd

1510001_434713086653846_6128239919979068974_n

11160005_434713089987179_2670004653173852889_n

11205183_434715333320288_3235507716821604719_nGeneralnie wiecie jak fajnie idzie mi na małym ( przynajmniej według mnie xd) więc w mojej stajni były organizowane zawody więc moja trenerka zapytała się czy nie chciała bym na nim startować. Więc powiedziałam że pewnie ( no kto by nie chciał :3) i pojechaliśmy.(ja i mały w sensie) Przyjechałam konia dostałam gotowego ale i tak go rozebrałam i wstawiłam do boksu żeby odpoczął. Obczaiłam ( XD) parkur i miał on 10 przeszkód w tym 3 linie :) Taka profeska heh XD I cały czas bałam się,że jak będę jechać to coś pomylę i miałam nadzieję iż pojadę jako druga trzecia max. A tu Pani Ala pierwsza jedzie Wera a ja takie what ?! A pani specjalnie dla ciebie o to zadbałam. Myślałam, że zejdę z konia i ją zabije ale co zrobisz nic nie zrobisz :D Po prostu pojedziesz :) Tak więc ruszyłam ładny rytmiczny aktywny galop i pierwsza przeszkoda ładnie płynnie bez zarzutu. Druga już troszkę „wybił” ale w miarę ostry zakręt linia i bez zarzutów potem w lewo znowu linia tym razem coś nie pod pasowało i wyskoczył za wcześnie ale nadal się ładnie trzymamy. Następna stacjonata i ciasny zakręt w lewo. Niestety mały za bardzo się rozkręcił i nie dali byśmy rady przeskoczyć więc zrobiłam woltę. Ładny najazd potem na prawo pierwsza przeszkoda znowu. I ostatnia przeszkoda to biedrusko i znowu za szybko więc co mi zostało wolta XD A teraz za to że wpis naprawdę krótki to macie kilka fotek :) I od dzisiaj ogólnie będzie na moim blogu więcej zdjęć postaram się o co najmniej jedno do każdego wpisu co wy na taki pomysł ?

Hejka :)

Dawno mnie tu nie było stęskniłam się za wami :3 Nie pamiętam czy wam mówiłam więc w razie czego mówię wam tatiana pojechała do wojska i teraz jej miejsce zajmie….. Karolina :) Ja osobiście mega ją lubie jest mega miła,sympatyczna i ciepła ale do rzeczy. Wczoraj miałam jazdę pod brązową odznakę z ujeżdżenia i jeździłam na Siwym. Kiedy na niego wsiadłam pierwsze co powiedziałam to ,, jezu jaki on jest wysoki”. Po tym jak tak długo jeździłam na kucyku albo na żółtej wydawał mi się o mega wysoki O.o. Ale mięciutki i fajnie szedł. Zaczęliśmy kłusować i jest naprawdę śmieszny bo robił takie duże kroki xd no ale nic kłusowaliśmy i ładne szedł zaczęliśmy wysiadywać i był taki mięki no jak bujany fotel a co najlepsze w tym wszystkim jeździłam bez bata *.* tak łatwo się na nim wysiaduje boski zakochałam się ^^ (nie no żółta jest moją miłością) zaczęliśmy galopować i było bosko *.* nie mogę się nazachwycać. Galopowaliśmy super równym tępem spokojnie i rytmiczne. Zmieniliśmy nogę i chciałam jechać na prawo więc dałam mu lekką łydkę i prawie ze stój zagalopował a ja stwierdziłam że tak się nie bawimy więc od razu to przytrzymałam prszeszedł do kłusa. Zrobiłam wolte w kłusie wysiadywany i trzy razy chciał zagalopować więc w końcu jak się uspokoił dałam mu łydkę usiadłam w siodło i zagalopowałam przyjechałam wolte w w wysiadywanym i jak bym siedziała w fotelu bosko. Dostałam kilka minut aby poćwiczyć część ujeżdżeniową na brązową odznake i poszło mi średnio :c W sęsie nie pamiętałam połowy czworo boku ale jestem zadowolona bo każdy element dobrze mi poszedł oprócz :
Jest wolna i połowę jedziemy w anglezowanym a drugą w wysiadywanym Kiedy kończymy ją robimy zagalopowanie i to mi słabo poszło ale tak to ok ^^

Zawody !!! Niestety nie moje :/ Tym razem :)

W sobote jechałam z dziewczynami na zawody. O szóstej rano musiałyśmy być w stajni XD Sama zastanawiam się jakim cudem wstałam tak wcześnie no ale mniejsza o to. Kiedy przyjechałam do stajni byłam głodna chciało mi się spać i było mi zimno ale chwilę się poszwędałam i zaczęliśmy się pakować. Pomogłam Karolinie zanieść sprzęt do auta wyczyściłam Rubina spóźnionej Kasi i zaczęliśmy pakować konie :) Ja nie pomagała w tym przedsięwzięciu ponieważ konie nie chciały wchodzić i trzeba było z nimi wchodzić one się cofały i znowu chwilę to potrwało. Najpierw zapakowaliśmy Granda i Ernesta i ja,Karolina,Pani Aga i Pani Mirka wsiadłyśmy w samochodu Pani miarki i jechałyśmy za przyczepą. Kiedy już dojehaliśmy do szczepankowa wypakowaliśmy konie i ja wzięłam Granda a Eliza Ernesa stwierdziłyśmy że pójdziemy z nimi na trawę Ernest wiadomo że zaczną jeść a Grand powąchał i dalej patrzył na wszystkich i wszystko. Zawodnicy ( hueh hueh mam nadzieję że wiemy o kim mowa a jak nie… to się domyślacie ^^) poszli zapoznać się z parkurem. Kiedy wrócili przyjechał drugi koniowóz z kopyto i rubinem. Ale zobaczyłam się z nimi później bo akurat siodłałyśmy konie a ktoś je musi trzymać ( boksów nie wynajmowali) więc jak skończyłyśmy to poszłam do nich. Kiedy przyszłam i zapytałam się Pani Ali jak minęła wam podróż to powiedziła tylko ,, weź mi nie przypominaj” wiedziałam, że nic z Pani Ali nie wycisne więc poszłam do niej. Kiedy ją znalazłam stała przy kopycie no i się zapytałam. 0owiedziała że strasznie koń ( kopyto) pogryziony przez Rubina i cały czas jechali jak na morzu. Nagle mocne przechylenie na bok no to logicznie rubin gryzł a kopyto na maksa w prawo żeby uniknąć ataku. No ale na szczęście pogryzienia nie były na tyle poważne żeby dyskfalifikować parę o której mowa. Na szczęście osiodłaliśmy wszystkie konie i zawodnicy pojechali się rozprężać każdy ładnie przejechał bezbłędnie dostali flo. Musieliśmy pokombinować co z powrotem bo rubin nie mógł jechać z kopytem bo za bardzo is gryzly. Więc wracając rubin jechał z Ernestem a ja i Karola razem z Grandem musieliśmy czekać na kopyto i Panią Anią bo jechały jeszcze jeden przejazd. Poszłyśmy na trawę konik sobie pojadł a ja z Karolina pogadałyśmy sobie :) Kiedy skończyły zapakowałyśmy konie wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do stajni. A tam Pan Michał czekał na nas z ….. drożdżówkami *.* były z rabarbarem z nie pamiętam ale były naprawdę pycha potem Karolina odniosła mnie do domu i tak zakończyły się zawody było naprawdę super. Przepraszam Was że nic tak długo nie wrzuciłam Ale nie miałam ani telefonu ani laptopa lecz teraz już mam więc postaram się wrzucać wpisy wmiare regularnie :) Miłego tygodnia wam życzę po póki co ja siedzę na matmie :/

terenik na małym no nwm :/

Łe a tu mi się wpis w szkicach zaplątał czemu nie mówicie że czegoś nie wrzuciłam ??? co ??? Tak więc byłam w poprzednią niedziele w terenie ma małym i było ciężko. Wiadomo osiodłałam go i siwego też bo Tatiana jechała na nim a pomagała dziewczyną. W końcu poszliśmy na padok każdy zrobił sobie strzemiona i pojechaliśmy w kolejności
Siwy,riwa,mały,żółta,blanka(siwa),robinia i na końcu libia. Jechaliśmy stępem było oki kłusik też ale w kłusie mały przesadzał bo chciał jechać jako pierwszy więc próbował zjeżdżać na bok żeby wyprzedzić riwkę i zaczynał galopować ale tu nie było problemu bo przytrzymałam go i wjechałam za jej zadek. W pewnym momencie w lesie jest taka mega szeroka droga ale po prawej można jechać a cała reszta jest strasznie gżązka w sęsie (dla nie kumatych) dużo piachu i koń zaczyna tam jechać wolniej i się zapada przez co musi dużo więcej się napracować. Dlatego gdy nie mogłam go ogarnąc to tam zjechałam. Tak więc raz w ogóle na nim nie wyglądałam a dwa cały czas na maksa pracowałam górą bo musiałam cały czas go przytrzymywać i odpuszczać i tak w kółko więc po drugim galopie myślałam, że odpadły mi ręce ale na szczęście obie zostały :) Dalej nic specjalnego się nie dziło więc nie mam co pisać. Szczerze to stwierdziłam, że od następnej notki do każdego wpisu będę dodawać zdjęcia co wy na to ???? Mam nadzieje że propozycja wam sie podoba jak tak to piszcie w kom co o tym sądzicie :)

omg dzisiaj na żółtej xd

Bo nie wytrzymam xd tak mi się chce śmiać z siebie i z żółtej ze nie wytrzymam ale do rzeczy. Dzisiaj jeździłam jak sam tytuł wskazuje na żółtej. Osiodłałam ją dzisiaj na ogłowiu więc myślałam że ją zabije. Weszłam do boksu oczywiście kręciła się w kółko no bo po co koniowi kantar w boksie. Więc chwile to potrwało ale w końcu się udało. Wyprowadziłam ją na korytarz i stała poszłam po szczotki które stały dwa kroki za mną a ta oczywiście musiała iść tam gdzie jest żarcie cały czas czego kolwiek bym nie robiła to ta musiała jeść. Ale dałam rade weszliśmy na padok. Stępowaliśmy sobie i żółta jest taka gruba że aż mi się dziwnie na niej siedziało XD Ale mniejsza o to zaczeliśmy kłusować i powiem wam szczerze iż zółta mnie sprawdzała. Na początku ładnie szła 2 kółka ale potem się zatrzymała i ja oczywiście odrazu bat a ona nic to ja trochę mocniej a ta dalej nic w końcu za czwartym razem się wkurzyłam i wzięłam wodzę w jedną rękę bat w drugą zamachnęłam się i dostała naprawdę pożądnego bata a ta olew i ruszyła stępem. Potem znowu to samo ale tym razem zaczęła się cofać do tyłu i chciała iść do stajni i się naprawde na nią wkurzyłam więc wziłam na maksa krótkie wodze bat łyda i zaczęła mi galopować i zrobiłam całe koło w galopie bez strzemion bo takiej reakcji się nie spodziewałam. Zatrzymałam się znalazłam strzemiona i pojechałam kłusikiem na drągi które nie szły nam najlepiej na świecie no ale się nie zabiłyśmy więc było dobrze :D Zaczeliśy galopować i jechaliśmy podniesione drągi. Naprawde szło nam dziwnie bo ona jest strasznie ciężka i wszystko robiła tak ciężko a nie leciutko jak mały :) No ale było w miare oki. Za tydzień może na małym albo siwym. W piątek na skoki a w sobote na zawody jako pomoc :D ( matko boska o 6.00 musze być w stajni pomocy !!!!)

Ten kucyk nie ma ograniczeń <3

Wow wow wow i jeszcze raz wow. Dobra bo nie wiecie o co chodzi i juz wam mówię. Dzisiaj skakałam na małym jak zwykle ale dzisiaj doszła jedna osoba pan Łukasz dla którego wielki szacun i respekt ponieważ w terenie jeździł na libi i nie spadł. Pani Ala na początku ustawiła dwie przeszkódki 30cm na skok wyskok więc po tym wywnioskowałam że dzisiaj będziemy mało skakać nic bardziej mylnego. Potem z pierwszej zrobiła się wskazówka druga została podniesiona jedna foule i stacjonatka i potem ze dwie może trzy faule ( fule) i poprostu podniesiony drąg. Na początku to było niskie 50-60cm ale co jakiś czas pani Ala podnosiła poprzeczkę i skakaliśmy 70. Po czym ostatni raz widziałam że pani Ala podniosła ostatnią przeszkodę ale nie widziałam ile. Ruszyłam naprawde szybko (bo ja na kucyku a były duże konie) i nie patrzyłam na przeszkody tylko na drzewa które były przede mną i jak mały przeskoczył ostatnią przeszkodę byłam w wielkim szoku jak to było wysoko (tak więc wyobraźcie sobie moją minę ) a pani Ala i Tatiana się śmiały że miałam takie oczy 0.0 (ale oczywiście byłam uśmiechnięta) i że na kucyku skoczyłam 90 cm !!! Na takim kucyku jak chcecie to dam wam za tydzień zdjęcie *.* tak więc podsumowując pobiłam rekord życiowy nas obojga bo on jeszcze tyle nie skakał. Jestem na Maksa szczęśliwa ☺ już się nie mogę doczekać niedzieli bo … uwaga uwaga jadę w teren na małym <3 Tak więc życzę wam miłego weekendu i pa pa

Skoki na malutkim

W piątek byłam jak zwykle na skokach i jak zwykle jeździłam na małym. No i powiem wam szczerze,że podczas siodłania zachowywał się strasznie tak się wiercił chciał mnie dziabnąć bo myślał że coś mam. Musiałam składać sobie ogłowie ponieważ były odpięte wodze i wędzidło nie wiem czemu. No i miał inne wędzidło. Poszliśmy na chale o co można robić na chli skakać szeregi :) jupi (nie lubię) no ale trudno. Trzeba poćwiczyć. Stwierdziłam że zrobię sobie w kłusie dużo ćwiczeń bo miałam ochotę( jak nie mam dnia to jeżdżę w kółko xd) robiłam dużo wolt jeździłam w pósiadzie w wysiadywanym kłusie,ósemki, zmiany przez przekontną no poprostu pełno tego było i po jakimś czasie pani ala powiedziała żeby wszyscy poćwiczyć pósiad jak Wera :) Zaczęliśmy galopować i coś kombinował spuszczał łeb w dół i czułam że chce mnie zrzucić. Ale ja się nie dam i jeździliśmy drąg krzyżak wyższy krzyżak i stacjonate która była nawyższa. Powiem szczerze że szło nam naprawde dobrze wiadomo że kilka razy się pogubiliśmy ale na szczęście nie na tyle aby zaraz przechodzić do kłusa czy wyłamać czy coś takiego tylko gdzieś tam puknął za wcześnie wyskoczył itp. Najbardziej jestem zadowolona z ostatniego przejazdu. Wyszło nam chyba najlepiej ładne tępo pierwszy krzyżak ładnie płynnie drugi oko ale trzecią stacjonate przejechał idealnie. Do niczego się nie można było doczepić . Moje palce się nie liczą xd naprawde nie patrzyłam pod przeszkodę ręce ładnie i super. Leciałam tak długo i tak wysoko xd Za dzień dwa wrzucę wam wpis z dnia w stajni koło domu :) A co tam robiłyśmy to zostawiam was w niepewności i dowiecie się mam nadzieje niedługo

PAtrzcie jak sie dla was staram

Jest 7.20 i ledwo żyje wstalam specjalnie wcześniej żeby to napisać ale do rzeczy. Wczoraj byłam na skokach i teraz jeżdżę na małym bo musimy sie wyjeździć w sęsie ja: ) Mój rumak był już gotowy więc zrobiłam sobie tylko strzemiona i jest już na tyle jasno że poszliśmy na padok. Sami mieliśmy się rozkłusować (jak zawsze) ale pani nie mówła kiedy zmienić kierunek. Więc ja jeszcze zerkałam na innych: ) Poniewaz zawsze pani mówiła kiedy zmienić a teraz musze sama to ogarnąć kosmos O.o (haha) I robiłam sobie dużo wolt kilka zatrzymań i zapomniałam że chciałam poćwiczyć pół siad oczywiście kilka razy drągi.Kilka kółek galopu i zaczynamy skoki :) Na rozgrzewke stacjonatka raz z prawej raz z lewej i za pierwszym razem wyszło nam perfekcyjnie a za drugim dobrze. Później szereg z krzyżaczka dwie foule i stacjonatka. Też na rozgrzewke dwa razy i za pierwszym było ok ale za drugim mega sie pogubiliśmy i między przeszkodami przeszedł do kłusa a ja w tm siodle sie poobijałam bo wyskoczył za szybko no ale złapałam strzemiona i było git. Po tym jechalismy na lewo stacjonate potem odrazu na prawo szereg i przejście. Pierwszą stacjonate za każdym razem pokonywaliśmy naprawde dobrze. Ale w szeregu czasami się gubiliśmy ale to przez to że za wolno jechaliśmy. Ja jechałam na kucyku więc jechałam szybko dlatego że był pan michał a on jeździł na krupierze a to jest duzy koń więc on jechał mega wolno a ja szybko. Na koniec jechaliśmy kilka razy tak najpierw stacjonata potem szereg na prawo po szeregu na lewo na podniesiony drąg i po idealnym łuku stacjonatka raz jeszcze :) I poszło nam dobrze stacjonatke ładnie przejechaliśmy szereg no było kilka zastrzeżeń no ale przejdzie na luzie podniesiony drąg i po ładnym łuku stacjonatke. Za drugim razem poprawiliśmy tylko szereg bo wyszedł strasznie ale po za tym jestem zadowolona bradzo z treningu i mam nadzieje że za tydzień będzie tak samo fajnie :) A ja życze wszystkim udanego wekendu a tym co w środe mają sprawdzian szósto klasisty UCZCIE SIĘ! I powodzenia

Przepraszam

wybaczycie mi ? no bo nie dam rady nic wrzucic bo sprawdzin za cztery dni :( wiec nadrobie wszystko po 1 kwietnia :)  Przepaszam za brak polskich znakow ale pisze na  tablecie jakims dziwnym  -,- bo mojej kolezanki jeszcze raz przepraszam i widzimy sie po 1 kwietnia

Skoki na ……

Dzisiaj skakałam na małym <3 Osiodłałam go sobie ze spokojem i jeździłam z jedną dziewczyną/panią ( trudno mi powiedzieć ile miała lat) magdą  i jeździła na siwym. Weszliśmy na chale i nie było nikogo byłyśmy tylko we dwie no i pani ala :)  Zaczęliśmy kłusować no i wiaodomo dużo wolt zmian kierunku zatrzymania i wgl. Zaczęliśmy galopować i pani ala rozłożyła nam 5 drągów chyba i na początku na ziemi żeby wyczuć odległość potem zrobiła się jedna przeszkoda a potem dwie no nizkie. Super nam szło ja myślałam że on tego nie przweskoczy i wgl ale było super on to umie skakać. I skakaliśmy na kończu dwie przeszkódki które miały 15cm było mega ja nie wiedziałam że on tyle skacze było mega mam filmiki chcecie ??? Dziś krótki wpis bo jade na urodzinki do kuzynki na urodzinki :)

miłego weekendu

A dzisiaj na małym z panią Anią <3

KIedy przyszłyśmy do stajni bo byłam z moją koleżanką pani powiedziała że ola ma sobie osiodłać siwego. Czyścimy sobie go i wchodzi do stajni tatiana z dość wysokim koniem widać że był lekko poddenerowany i zaciekawiony jednocześnie i pytam się co to za koń a tatiana mówi że jej :) Śliczny dość wyskoki drobne nóżki i zały taki delikatny ale do jazdy dzisiaj jeździłam na małym ponieważ nwm czy o tym mówiłam ale mały idzie do szkółki i ja na nim jeździłam i on jest taki cudowny taki delikatny na wszystko i wgl.  Dostałam go osiodłanego ponieważ chodził wcześniej i jak wszystkie konie były gotowe to poszliśmy na chale zrobiłam sobie strzemionka i wskoczyłam wysokość była podobna do rudej. I ruszyliśmy żwawym stępem. Kiedy byliśmy gotowi zakłusowanie delikatna łydeczka i poszedł tak szybko i śmiesznie kłusował. Jeździliśmy drągi i miałam takie tępo że aż się zasapałam XD Naprwde drągi jeździliśmy po ósemce i za drągami zatrzymania i wychodziło mi nawet nawet. Zatrzymywałam się blizko ale jeszcze można było bliżej. Bo alblo zatrzymywałam się idealnie ale wtedy pukał o wszystkie drągi, albo nie tknął żadnego ale zatrzymał się za daleko. No i zaczeliśmy galopować i powiem wam szczerze że miałam z tym problem i zapytałam  się pani Ani co robie źle a pani powiedziała że robie wszystko oki ale on był przyzwyczajony do zagalopowań jednej osoby czyli tatiany. Ale to nic za trzecim razem załapał o co mi chodzi. I jechaliśmy w galopie takie ćwiczenie .

Zagalopowanie na lewo (potem na prawo) wolta w pełnym siadzie trzy drągi wolta przez drąg na ziemi w półsiadzie i przejście. Wszystko fajnie nam wychodziło myśle, że się dogadamy i fajnie będzie się nam jeździło. Jego galop jest taki śmieszny bo on robi takie krótkie fule i szbo więc jest śmiesznie. Kiedy już skończyliśmy poszliśmy do stajni

Byłam na koniach !!!!!

BYłam w piątek na koniach i powiem wm szczerze to umieeram :D Ja nie mam kondycji moja kondycja = 0 Masakra byłam taka zmęczona. I jeździłam na  żółciutkiej <3  Pani specjalnie ją dla mnie zostawiła <3  Zaczęłam ją czyścić i nie była z tego powodu szczęśliwa no ale trudno :) Była zła jak zakładałam siodło i nawet gryzła pręty O_o To coś nowego. Poszliśmy na chalę i …. acha zapomniała bym mały idzie do szkółki a rudzielca przedają :(  Weszliśmy na chle w 4 konie Żółta, Libia, Ernest i nie wiem jak na imię ma czwarty koń. Ale wiem że były cztery :)  I jak wsiadłam to byłam taka szczęśliwa <3  Wszystko było oki zaczełam kłusować i się posypało wszystko XD cała się zgarbiłam prawa noga mi uciekała ze strzemienia i wgl jak bym nigdy na koniu nie siedziała XD Ale po trzech kółeczkach i po tym jak sobie strzemiona skróciłam załapałam i było już jak dawniej :) I w anglezowanym było ok stwierdziłam że zobacze jak półsiad i jedno kółko i moje nogi były jak z waty XD Chwilke pojeździłam w półsiadzie i drążki a jak reszta koni zaczęła galopować ja sobie kłusowałam w wysiadywanym żeby trochę poćwiczyć i byłam taka sztywna musiałam złapać ten rytm i wgl było mi tak ciężko. Ale dawałam rade i raz zagalopowałam :) Było tak super <3  A potem już cały czas kłusowałam i nie ma co więcej pisać :) Niestety było nudno jak się o tym pisze ale nie dla mnie  jutro do szkoły a we wtorek na koniki do tatiany :) Ja nie chce iść do szkoły. Komu się kończą ferie niech napisze kom :)

Uwaga mam już wyniki wizytu u lekarza :)

Byłam dopiero dziś u lekarza i powiem wam że moge jutro jechać na konie tylko że jest jedno ale sam kłus bez galopu :( No i dzwoniłam już to trenerki powiedziała  że ok i że jak oni bedą skakać to ja sobie będę dreptać kłusikiem i sama się sobą zajme :) Ale jestem taka hepi że moge w końcu na konie ale bym se pogalopowała :(  No nic jutro wam wrzuce wpis z godziny kłusa XD

Zapraszam !

Serdecznie was zapraszam na stronke na fb która jest poświęcona temu blogowi. Na tamtej stronie będę na bieżonco wrzucać linki na bloga do wpisów :) I oczywiście fotki i krótsze wpisy :)

https://www.facebook.com/pages/Przygody-w-siodle-blog/1584985625079860?fref=ts

Moje opowiadanie :) Tylko uprzedzam was że nie umiem zaczynać takich żeczy :)

Dzzzzzyń usłyszała budzik Karolina była dopiero piąta ale musiała wstać nie miała innego wyjścia. Zwlekła się z łóżka założyła na siebie dres i zeszła do kuchni. Wszyscy domownicy jeszcze spali wyjęła z lodówki sok i wzięła go ze sobą do stajni.Był  ciepły letni poranek, wchodząc do stajni odrazu zobaczyła swojego konia Dakara. Siwy wałach czystej krwi angielskiej miał cudownie przyjacielski stosunek do ludzi ale na padoku ustawiał wszystkie konie bez wyjątku. W przeszłości wiele przeszedłl bo został uratowany z rzeźni a przez poprzednich właścicieli był katowany. Kiedy przyjechał do stajni był nie ufny i agresywny lecz dzięki zaangażowaniu Karoliny i długiej pracy z ziemi jest kochany dla wszystkich. Jak zwykle przyjacielsko do niej zarżał.

- No cześć kochany, jesteś głodny ?  Dakar zarżał cichutko jak by rozumiał co mówiła dziewczyna. Poszła do paszarni przygotować poranne pasze gdzie natknęła się na Darka był to stajenny i jej bardzo dobry przyjaciel.

- Hej a ty co tu robisz tak wcześnie ? – zapytała go Karolina

- A obudziłem się w nocy i nie mogłem spać więc stwierdziłem, że chociaż raz zrobię ci niespodziankę i będę pierwszy w stajni. – odpowiedział chłopak

- Jak długo tu jesteś?

- Nie wiem tak około od 4 czyli jakąś godzinkę, wszystkie pasze są gotowe trzeba tylko  poroznosić pomożesz mi ?

-no pewnie – odpowiedziała Karollina i chwiciła pierwsze dwa wiadra z paszą i poszła w głąb stajni dać pasze Dakarowi i Ince. Inka była koniem mamy karoliny była to potężna kara klacz w kłębie miała 178cm.Gdy jakoś uporali się z karmieniem wszystkich koni Karolina razem z Darkiem wrócili do domu coś zjeść. Gdy weszli do kuchni jej mama i siostra już siedziały i zajadały się jajecznicą.

- To co konie nakarmione to może wy coś zjecie ? – zapytała mama Karoliny

- Nie moge nie mam czasu musze jeszcze biec się wykompać bo nie zdąże do szkoły. – odpowiedziała jej córka

- Właśnie w sprawie szkoły może dziś nie pójdziesz co ?

- A coś się stało że nie mam iść do szkoły?

- Nie nic się nie stało ale przyjeżdża dzisiaj nowy koń i pomyślałam że mogła byś na niego spojrzeć i zacząć z nim prace z ziemi.

- A co znowu  kupiłaś nowego konia ?

- Tak byłam w rzeźni i stwierdziłam że kupie jakiegoś konia takiego w miare silnego ale gdzy zobaczyłam tego biedaczka nie mogłam go nie wziąść. Jest taki wychudzony i pokaleczony.

- Dobrze mi to pasuje przynajmiej raz moge w spokoju zjeść śniadanie.

- Acha ale pamiętaj gdy tylko do niego zajżysz bardzo na siebie uważaj.

-Dobrze a kiedy przyjedzie ?

- Za 20 min – odpowiedziała mama

I w końcu usiedli i zjedli śniadanie. Kiedy Karola skończyła jeść właśnie podjechał koniowóz.

- Ty pozmywaj a ja pójde po konia – powiedziała mama

- No ale mamo …

- Idź zmywać naczynia – rozkazała mama karoliny a sama poszła po konia.

Karolina  cały czas obserwowała jak koń wychodzi z przyczepy. Najpierw starszy pan opuścił rampe i karolina ujrzała błany zadek.Sarszy pan zaczął go wyprowadzać zaraz po tym gdy koń zszedł z rampy zaczął dębować wyrywać się i brykać był strasznie niebezpieczny. Nagle koń kopną pana w noge a on wypuścił lonże i upadł odrazu na pomoc żucił się Darek zchwytał konia a mama karoliny pobiegła do mężczyzny był nie przytomny i nie wstawał. Karolina odrazu wybigła z domu pomuc darkowi bo on też słabo sobie radził. Nagle koń trafił tylnią nogą w płot i upadł nie mógł się podnieść

- Karolina dzwoń po pogotowie i po weterynaża ! Natychmiast !!!

I jak wam się podobało moje opowiadanie ??? Pierwszy raz pisałam coś takiego więc nie jest długie i proszę o wyrozumiałość :) I jeżeli chcecie dalsze losy karoliny dawajcie łapki w góre i piszcie w komach :)

Kłus ćwiczebny nie musi być trudny :)

W tej notce chciała bym wam uświadomić razczej jeźdźcą bardziej początkującym, że kłus ćwiczebny wcale nie jest taki straszny. Spróbójcie wyobrazić sobie sytułacje z jazdy wasz instruktor mówi np. a teraz kłus ćwiczebny szczęśliwi nie jesteśmy no ale co zrobić jak trzeba to trzeba. I jak w tym momęcie wyglądacie wy. Odrazu cali się zpinacie kurczowo trzymając się kolanami i nogami (nie raz nawet rękami) siodła ręce całe latają i są zdecydowanie za wysoko ale to wcale nie musi tak wyglądać. Przedewszyskim musicie się rozluźnić pomyśleć, że jesteście w bujanym fotelu i złapać rytm konia. Jak to wam się uda to super. Powiem wam szczerze, że łatwiej nauczyć się kłusa wysiadywanego kiedy jeździ się bez strzemion ponieważ wtedy choć byście nie wiem jak chcieli ( oczywiście mówię tu cały czas o osobach które tego nie umieją) nie dacie rady anglezować. Jeżeli będziecie mieli strzemiona to jestem pewna, że wykorzystacie każdą sekundę gdy wasz instruktor nie patrzy i będziecie anglezować życze wam powodzenia i nwm jak wyszło bo poraz pierwszy pisałam notkę z głowy

Słabo :/

Hejo, nadal jestem chora bo byłam tydzień na jakiś lekach potem drugi tydzień na antybiotyku i ten tydzień jestem na wziewkach tak więc mam już ddzo długosyć leków na bardzo długo. Tak więc sprawa wygląda tak najszybciej na konie pojade jak dobrze pójdzie to w następny piątek bo powinnam eżeć żebym nie miała nawrotów astmy czy coś takiego. Właśnie dlatego chcę wam to wynagrodzić i zrobie kilka ogólnych notek. I ogłoszenie w naszej stajni nie ma już nawaro i pascala ponieważ pascal zaczął wariować i chodzi już tylko pod właścicielką a nawaro… nie wiem co się z nim stało chyba pojechał do innej stajni bo miał za silne ataki astmy tak więc to na tyle i wszystkim którzy mają teraz ferie: witam w klubie acha i jeszcze jedno moja koleżanka jeździ w kj pony poznań i chciała by żebym wsiadła z nią na pas na jazde chcecie ocene ośrodka i wgl jak tak to piszcie :) A teraz spadam miłych ferii i lekcji :)

:)

W tym wpisie chciała bym zapytać się ile was tu jest każdy kto coć raz czytał moje wypociny zostawia pod tym postem kom albo like :) Mam nadzieje że jest was dużo :)  Może chcieli byście jakieś zdjęcie ? Albo pod każdym postem inne ? Piszcie w kom

Skoki na żółtej nigdy więcej XD

Na skoki miałam wybór albo siwego albo żółtą i moje serce wybrało żółtą nawet nwm dlaczego. Ale tego żałuje i taka rada na kiedyś nigdy nie słuchajcie serca !!! Wiecie jak się namęczyłam no nie wieecie ale już wam mówię. Zaczynając od siodłania to ten koń się zmienił bo nigdy  nie robiła takich cyrków. Ja zakładam po kolei bo siodło nie było kompletne i tak wiadomo najpierw czapraczek powoli a ta już cała zła uszy po sobie i na mnie takim wrednym sopojrzeniem jak by mnie za to chiała zabić no ale mniejsza o to i gryzie uwiąz. Ja biorę sobie jedną rękę podkładkę żeby nie biegać popręg na ramię i siodło, ja wkładam  szybko siodło a ta gryzie i jest cała zła byłam w szoku włożyłam podkładkę i z jednej strony zapięłam popręg przeszłam na drugą i dziabnęła mi kurtkę ! Ale na szczęcie nie zrobiła w niej dziury tylko ośliniła na szczęście. Ale gryzła pręty od boksu. No dobra poszliśmy na chalę. Weszliśmy i nie było dużo koni na szczęście. Zaczęliśmy kłusować i było spk. Ładnie szła nie mam zastrzeżeń. I zaczęliśmy galopy.Poprostu cudo. Każda fulka idealna. że środka wjechałam na ściane trzy kroki kłusa i zagalopowanko cudownie  i przejechałam tak na niej chyba ze trzy kółka i przejście i na drugą nogę i najpierw galopowałam ja z tatianą tak tą samą która mnie uczy. A potem galopowała Asia i Marta :) No i skoki  jeździliśmy drąg przeszkoda drąg przeszkoda i drąg i to tyle ale wiadomo poprzeczka rosła a żółtej się to nie podobało. Zaczęliśmy od wmiare nizkich tak ok 50 :/ Chyba ale żeby nie było nie chce wam tu kłamać. I za pierwszym razem poszło dobrze bez radnej zrzótki puknięcia ani nieposłuszeństwa. Przejechaliśmy to kilka razy i poprzeczka się podniosła. I były już problemy zaczynynała się zatrzymywać wyskakiwać z czterech ale nie zawsze. Ale ostatni raz to była masakra. Ledwo dawałam radę najeżdżać prosto na przeszkodę i wyłamywała ale nie spadłam. I efek końcowy był taki  że nie dało się inaczej tylko tak. Między pierwszą a drugą przeszkodą po prawej był postawiony drąg żeby nie wyłamała a po lewej stała pani ala z panem michałem ( przepraszam jeśli pomyliłam imię) a druga przeszkoda została obniżonym krzyżaczkiem :) Ale nasz jedyny cel był taki żeby to przeskoczyła i dała radę a moje postanowienie jest jedno na następny raz na siwym :) Ale nwm kiedy następny raz bo jestem chora dam wam znać zaglądajcie tu co jakiś czas i uwaga szacun dla tych którzy doczytali do końca jesteście nieźli  :) Pozdro ;) Wrzuce wpis kiedy będę mogła na konie :)

Libia=szok

Chyba w ostatni wtorek o ile dobrze pamiętam byłam u tatiany i jeździłam na libi.Jeździłam z dziewczynami które są odemnie młodsze jedna ok 6 lat na rudzielcu dopiero zaczynała galop na lonży. Druga sądze że gdzieś tak osiem dziewięć na riwierze i galopuje sama robiła to samo co ja ze spokojem więc oki. A trzecia ( róza ) sądze że tak około 10-11 lat nwm ta trzecia albo troszeczke młodsza albo w moim wieku. Pamiętam imię tylko jednej ponieważ wybaczcie ale kompletnie nie mam pamięci do imion. Roża jeździła na Robini i galopowała na wolcie ale wydaje mi się, że to tylko dlatego iż jeździła na robini ale to tylko takia moja sugestia. Konie gotowe idziemy na hale wchodzimy i co widze? Już wam mówie na naszej małej chali widze dwie lonże i dwa galopujące konie. Masakra i do ego wchodzimy my w czwórkę. Moja myśl była tylko jedna któraś z tych lasek ( ze szkółki) podjedzie za blizko na pewno. Tatiana pomagała im podciągnąć popręg i zrobić strzemiona. Ja próbowałam podciągnąć popręg ale libi astrasznie się wierciła i poczekałam aż tatiana będzie wolna i mi ją przytrzyma przez chwilę. I w końcu przytrzymała mi ją ja podciągam popręg widze za sobą robinie i czuje jak ( nie delikatnie tylko tak jak przepychanka ( wiadomo nie specjalnie))  robinia ociera się o libie a ta już cała się zwineła łeb do góry uszy za siebie a ja prawa noga przed siodłem bo podciągam popręg głowa w dole i poprostu czuje jak zaraz kopnie więc w pierwszą lepszą dziurke wkładam przystółe ( czy jak to tam sie nazywa bo przyznaje się nie jestem pewna) i jak najszybciej noga ze strzemieniem w dół a ona poszła tylko mega zła do przodu i nawet nie tupneła! Byłam w wielkim szoku.Zaczęliśmy kłusować i nie bryknęła nie skradała się itp. Tylko ruszyła szybkim żwawym kłuse bez wkurzania się i kombinowania czego kolwiek tylko ruszyła bez gadania. Wow ale stwierdziłam że jak nie kłus to galop ale w galopie też nic. Byłam zachwycona ani razu nie bryknęła i cudownie galopowała. Z ćwiczeń w galopie robiliśmy tylko takie coś zagalopowanie na wolcie wolta przejście do kłusa dwa razy drążki w kłusie zpowrotem na wolte i galop na wolcie. Niby takie banalne ale wcale nie takłatwo było ją utrzymać w kłusie na tępo drągów strasznie leciała do przodu a po za tym super. Macie zaległy wpis gotowy ja nadal na antybiotyku niestety :/ więc nwm kiedy na koniki za jakiś czas dam wam też ze skoków bo się dzało i jutro do lekarza więc napisze kiedy na konie :) Trzymajcie się żeby i was nie dopadło :)

Wybaczcie

sorki że nic nie wstawiałm ale nie miałam czasu bo jednak trzeba się uczyć a teraz jestem chora :/ umieram mam gorączke kaszel katar i wgl więc wróce racze gdzieś w okolicach feri lub po feriach. Ale nie długo usiąde i wrzuce wam wpis z ostatnich skoków na rółtej i jazdy z tatianą na libi :) tak więc teraz pozdrawiam wszystkich którzy są chorzy znam ten ból XD

A dziś na libi

We wtorek jeździłam na libi i  myślałam że będzie jak zwykle czyli tak jej odwali zacznie kopać i wgl ale jednak nie. Kiedy wsiadłam na libię tatiana powiedziała mi, że pani Ala na niej jeździła i powinno być dużo lepiej. No oki zobaczymy. Przyszło co do czego w sęsie zakłusowanie XD I ja już mocna na strzemie przygotowana na wszystko co mogło by się wydarzyć ( tak wiem panikuje ale na hali się boje :/) I nagle delikattna łydka wystarczyła aby …… normalnie zakłusowała i żwawym kłusem i moje zaskoczenie nie znało granic naprawde byłam w wielkim szoku zero jakiej kolwiek walki  wiadomo troszeczkę się denerwowała ale tylko co jakiś czas i na niej się tak dobrze jeździ jak nie bryka :) I normalnie kłusowaliśmy i byłam rozluźniona ale ciągle uważna i mocno oparta na strzemionach. No więc sobie pomyślałam, że jak nie brykała w kłusie to musi to odbić na galopie. Ale jednak nie. Zrobiłam kilka zagalopowań i wszystko było super byłam zszokowana ale raz musiała przetestować czy może jednak nie uda jej się mnie zrzócić i bryknęła ale tak delikatniutko. Ze mną nie wygra odrazu przypomniałam jej gdzie jej miejsce i uwaga na dużym koniu jeździłam pięć drągów na ziemi dla kucyka na dużym koniu XD Ja nawet nie wiedziałam, że tak się da ale jednak wszystko jest możliwe jeśli tylko się chce <3  Pamiętajcie o tym wszystko jest możliwe :) A w piątek wpis ze skoków

żółta i siwy :)

Byłam w piątek na koniach i jak zawsze były skoki i jeździłam na żółtej <3 Osiodłałam ją i poszliśmy na hale. Jak zwykle zaczęliśmy stępować i wszystko było super i uwaga uwaga jeździłam bez bacika :) i jestem z siebie dumna bo na żółtej to prawdziwa sztuka :3  I wszystko było oki ale jula która była na siwym .Średnio jej szły zagalopowania i się bała i pani ala zapytała się czy bym się nie zamieniła na siwego. Powiedziałam, że nie ma  sprawy zsiadłam i wsiadłam na Siwka zrobiłam strzemiona łeb do góry i wio! XD  Nie no ale na poważnie ogarnełam go ustawiłam łeb do góry i zaczęłam galopować. Wszystko było okej. Cudownie galopował ale troszeczkę wolno. Po za tym dwa kółeczka rozgalopowania i zaczynamy skoki :) Zaczęliśmy i jechaliśmy najpierw na prawo jedną przeszkode na ściacie a potem kżyrzaczka na zkos (skos jak to się pisze ?) przejechaliśmy kilka razy i gites. Bardzo fajnie nam szło kilka razy nie podpasowało i wyskoczył dość wcześnie ale się utrzymałam :)

Teren sylewestrowy i życzenia

Chciała bym dodać wpis z terenu noworocznego bo bybło bardzo ciekawie  pojechałam na tren sylwestrowy ( albo noworoczny sama nie wiem) i byłam dużo wcześniej wiec pomogłam sprowadzać konie z padoku. Jechałam na rudej więc zaczęłam ją czyścić jak wyczyściłam to mieliśmy jeszcze dużo czasu a nie bylo dwóch osób pana Przemka i jagody. I ja wyczyściłam riwe (jagoda na niej jechała) a tatiana robinie. Wszystko było gotowe każdy osiodłał swojego konia i pojechaliśmy. Ja na rudzielcu oczywiście ostatnia i generalnie jechało sześć osób. Wszyscy sobie stępowalismy. Ładnie było w lesie . Wszystko było ok. i jechaliśmy w kolejności (kolejność jest ważna) mały,robinia,riwa,żółta,siwy,ruda :)  Zanim wyjechaliśmy tatiana powiedziała mi, że mam trzymać większy odstęp od siwego bo kopie. Okej od  niego miałam odstęp tak około 3-5 metrów różnie ale trzy metry napewno nie mniej.Chciała bym jeszcze dodać że dziewczyna która jechała na siwym na początku jazdy chciała jechać na pasie ale tatian a powiedziała że nie ma takiej opcji. Zaczeliśmy kłusować i siwy bryknął spóścił łeb i dziewczyna która na min jechała spadła. Ja jechałam za nią na rudej i laska nie wstawała przeraziłam się ( zawołanie tatiany to była pierwsza  żecz jaką zrobiłam) Podjechałam do niej szybo zsiadając z rudej i jed nocześnie chwytają siwego. Dziewczyna usiadła i ja zapytałam się czy wszystko okeji czy na coś choruje bo wyglądał strasznie blado. I powiedziała że choruje na astme(jeśli dobrze pamiętam) i miała operacje serca i powiedziała że nic jej nie jest ale trochę są boli głowa ale po za tym jest oki. Zapytalismy się czy da rade jechać czy wracamy do stajni. Ona stwierdziła ze tak i zamieniła się z panem przemkiem na robinię. No i on wsiadł na niego i zrobił taki cyrk zaczął się wspinać robił zagalopowania ze stój ale pan przemek dobrze jeździ więc ze spokojem się utrzymał. Ale jak zaczęliśmy kłusować ta laska powiedziała że nie da rady i musieliśmy wracać. Ja zsiadłam z rudej i szłam z nią w ręku i z….. małym bo tatiana prowadziła robinie bo tej dziewczynie ( przyznaje się nie wiem jak ma na imię) pan przemek też zsiadł no i szliśmy ale tatiana zadzwoniła po panią anię  i przyjechała samochodem i zabrała na pogotowie i pojechała ze swoją kol albo siostrą nwm i pojechaliśmy sobie w cztery osoby na godzinkę :) Było bardzo fajnie :) Ja kończę i obiecuje że będę wstawiac wpisy na bloga conajmniej raz w tygodniu ze skoków co wy na to ???

Libia :/

Powiem  wam szczerze, że dziś za to szło mi  …. trudno powiedzieć. Wszystko zależy od tego po jakim kątem patrzymy na jazdę. Ale od początku. Dostałam szybciej prezęt na gwiazdkę. Uwiąz. I byłam w piątek na skokach i było ok. Ale we wtorek byłam na libi i przywiązałam ją jak bozia przykazała i koń był już gotowy do wyjścia. Ogłowie miał siodło miał zapomniałam tylko o ochraniaczach na przód. I u nas w stajni jest tak, że w boksach można otworzyć okienka i libia ma otwarte a tak jak by pod nim były ochraniacze i zapomniałam że to nie żółta która się przesunie tylko libia która jest płochliwa. Obok miała łeb który jej przesunełam i się spłoszyła wycofała się do tyłu z taką siłą, że zerwała mi uwiąz ale złamał się na pół karabińczyk i tyle miałam z uwiązu :/ no ale trudno. Moja wina nie pomyślałam że libia jest jaka jest.No nic poszliśmy na chalę stęp okej. W kłusie też było ok.I problemy zaczęły się kiedy zaczeliśmy robić tak że jeździmy normalnie i nagle pani tatiana mówiła zagalopowanie na wolcie.Tutaj zaczęły się problemy ponieważ libi zaczęła brykać ale nie  tak leciutko tylko tak mega hardkorowo ( pissze fonetycznie bo nie którzy nie wiedzą jak to się czyta :)) jakoś sięutrzymywałam chociaż sama nie wiem jak :) Był taki momęt gdzie jeszcze trochę i wylądowała bym na bandzie :/ Ale po kilku nastu razach się uspokoiła i mogłyśmy jechać drągi i już było ok. Ale te 10 minut brykania  i mnie i ją strasznie wykończyły. Jak jeżdziliśmy drągi było fajnie instruktorka  nam nawet trochę je podniosła do skoków i tutaj już bez zatrzerzeń. A tak z innej beczki jak wam minęły święta ? Pochwalicie się co dostaliście ? Ja dostałam heartland,uwiąz i kurtke na konie i to tyle z końskich :) Piszcie w kom co dostaliście :)